Porażka Camerona na szczycie UE stawia Wielką Brytanię w bardzo złej sytuacji. Zmuszony wewnętrzną opozycją prime minister Cameron wykazał się daleko idącą krotkowzrocznością i zawetował porozumienie pozostałych państw UE. Wszystko wskazuje że Cameron pozostanie samotny w swym izolacjoniźmie i wyautuje Wielką Brytanię z Europy.

   To zła wiadomość. Szczególnie dla brytyjczyków. Odmowa udziału w europejskim porozumieniu może ich wiele kosztować. Po pierwsze wskazuje na samotność Londynu w europejskich rozgrywkach. Stawia to poważne znaki zapytania o kompetencje brytyjskich dyplomatów nie potrafiących wynegocjować powszechnie akceptowanej ugody. Widać czasy doskonałości brytyjskiej dyplomacji Londyn ma już za sobą. W europejskich rozgrywkach Cameron wyraźnie przegrywa i cierpi na poważny brak sojuszników. Rodzący się a w zasadzie odradzający się ponownie, podział na europę kontynentalną, Rosję i sojusz USA z Wielką Brytanią pozbawia Londyn wpływu na kształt europejskich stosunków. Wynikiem będzie postepujaca izolacja Camerona.

  Fakt iż dyplomaci z nad Thamizy nie potrafili przed szczytem UE odpowiednio przygotować gruntu pod stanowsko Camerona nie tylko źle swiadczy o ich wpływach i umiejętnościach. Dowodzi również wzrostu wpływu Niemiec i Francji rozgrywających Europę według własnych potrzeb. Pozbawiony skutecznego dyplomatycznego wsparcia Cameron musial przelicytowac i przegrać. Dodatkowo jego pole manewru znacznie ograniczyli radykalni konserwatyści z własnej partii oraz silne lobby finansistów z City przerazonych mozliwością kontroli ich wpływów.

 To własnie jest druga zla wiadomość dla brytyjczyków. Zależność szefa brytyjskiego rządu od bankowców i finansjery z City od stuleci spekulujących na globalną skalę godzi w interesy obywateli Wielkiej Brytanii. Stracj jaki w City wywołują próby opanowania zadłużenia panstw we wszelkiego instytucjach bankowych stoi w jawnej sprzecznościami z interesem obywateli. Od stuleci władcy a obecnie przywodcy państwa z wysp brytyjskich zaciagali pożyczki i kredyty u bankierów. Na dobry procent. Spłacany z podatków obciążających obywateli. Wszelke więc próby zmniejszenia zależności od banków budzą sprzeciw wpływowej elity finansjery lobbujacej w rządzie. Tym razem lobbujacej przeciw próbie ograniczenia długu państwa. Dodatkowo fatalną informacją staje się wysokość zadłużenia rozumianego globalnie łącznie z długiem korporacyjnym który sięga blisko 500 % PKB Wielkiej Brytani i wkrótce może stać za poważnym upadkiem brytyjskiej gospodarki.

   Podsumowijąc mają więc brytole swego prime mister pozbawionego sojuszników w sąsiedztwie, z silnym lobby globalnej finansjery z City oraz poważnymi wyzwaniami gospodarczymi z którymi będą musieli sie sami uporać.

  Czy zatem Londyn leży jeszcze w Europie ?